ACTUS na SLOT ART FESTIWAL

na tym zdjęciu brakuje prezesa Diona :)

  Primo, chciałbym wyrazy głębokiego szacunku i podziękowania, w imieniu Actusa, złożyć niejakiemu Patyczakowi, który pomysłem, radą, zaangażowaniem i wyrobnictwem plakatowym, wspierał nas podczas slotu. Powiem inaczej, bez niego cała slotowa impreza by się nie odbyła.

Wielkie dzięki Patyk!

  Secundo, dziękuję wszystkim tym, którzy pomogli w organizacji tej imprezy, a wiec DeeJayowi za przygotowanie ulotek, Adrianowi za załatwienie rzutnika, oraz za wkład osobisty: Qbie, Mazkowi, Zenowi wraz z rodzinami, żonami itp ;) Oraz całej rzeszy acutsowiczo-plugowiczów którzy włączyli się w przygotowanie tej imprezy. Atmosfera była naprawdę świetna, ludzie dopisali, a zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania. Zacytuję tu jednego z uczestników:

"Ja przyjechałem na slot głównie dla warsztatów linuxowych..."

<- Tu Zaczyna się sprawozdanie ->

  Przybyłem na miejsce w momencie, gdy Mazek juz przemawiał do gawiedzi o OpenSource. Sala, w której mieliśmy warsztaty była wypchana po brzegi ludźmi słuchającymi Mazka z przejęciem. W międzyczasie rozłożyliśmy (dyskretnie lub nie) komputery i przygotowaliśmy się do instalacji. Plan był następujący: rzucamy na ścianę instalację Ubuntu (w trybie tekstowym), a potem dla kontrastu pokazujemy Mandrive. Niestety, z Ubuntu nie poszło łatwo, po prostu padł dysk, przeszliśmy więc do instalacji Madrivy (poszło jak po maśle). Podczas instalacji pakietów, pokazaliśmy ludziom Ubuntu Live CD, udowadniając, że linux poradzi sobie nawet na kompie bez dysku. Potem nastąpiła chwila na pytania, wyjaśnienia oraz rozdawanie płytek z Ubuntu. Po udanym wykładzie poszliśmy na piwo ( to jest skrótowa wersja, w rzeczywistości szukaliśmy miejsca do rozbicia namiotu, co zajęło nam z 2 godziny ;) ).

  Drugiego dnia również rozpoczęliśmy od pogadanki Mazka na tematy linuksowe (dzięki temu mogliśmy w międzyczasie podłączać kompy;) ), a potem poprowadziliśmy równolegle 4 warsztaty, Qba zrobił wreszcie porządna instalację Ubuntu, ja zająłem się kompilacją jądra 2.6 z naciskiem na różnice między 2.4, Zen pokazywał różne multimedialne zabawki, a Mazek krążył i odpowiadał na indywidualne pytania. Zainteresowanie znowu było spore, śmiem twierdzić, że nawet większe niż dnia poprzedniego. Przy okazji zjawił się Pakarod z WLUGa (Wrocław) i zaproponował w przyszłym roku zrobienie wspólnych warsztatów. Ludzie byli zadowoleni, my rownież, choć zmęczeni. Rozdaliśmy Ubuntu, Suse i Fedory, a do tego Linux Magaziny. Linux+ nie chcieliśmy rozdawać, jako że mieliśmy ich mało, ale rozdały sie same ;)

  Na wieczór (godzina 24) przewidzieliśmy turniej Frozen Bubble na wolnym powietrzu. Konkurs rozpoczął się skromnie (8 uczestników), ale jak tylko ludzie zobaczyli i usłyszeli muzyczkę zebrało się (24 uczestników) i 2-3 razy tyle publiczności. Rozgrywki toczyły się w systemie pucharowym. Zawodnicy byli gorąco dopingowani przez publiczność. Pojawiły się nawet grupy lobbujące za poszczególnymi zawodnikami i próbujące wpływać na wynki sędziowania;) Podczas półfinału i finału emocje sięgnęły zenitu, głośne okrzyki typu: "Czerwona w głąb!", "Biała na lewo!", "Gdzie z tą żółtą!", "To jest fiolet, nie czerwony!!!", niosły się po pałacowym dziedzińcu. Na zwycięzców czekały wspaniałe nagrody. Pierwsze miejsce zajął Jaś, wygrywając talon na koszulkę (ufundowany przez Patyczaka - http://www.agrafka.art.pl/), zgrzewkę ekologicznych i naturalnych soków "Jabłkowych Tłoczonych z domu Rembowskich" (ufundowanych przez Tłocznie soków Rembowscy z Żukowa k. Obornik http://soki.rembowscy.pl), 3 numery Linux+ oraz plakat z gry. Drugie miejsce zajął Smok, wygrywając 2 numery Linux+, plakat z gry (zrobiony przez Patyczaka) oraz pół zgrzewki już wspomnianych soków jabłkowych. Piter, który zajął 3 miejsce zaginął w tajemniczych okolicznościach, co przeszkodziło mu w odebraniu nagrody ;) Wszyscy uczestnicy i najgłośniej dopingujący widzowie otrzymali po soku jabłkowym oraz actusowej ulotce. A potem było piwo...

  Następnego dnia, dzięki sukcesowi turnieju FrozenBubble, ludzie przyszli "Po ten cd z grą", czyli po Ubuntu live. Zupełnie nie wiem co robili inni prowadzący warsztaty, ja natomiast zrobiłem przegląd kilku najnowszych gier linuksowych (Dark Oberon, Boson, Nexuiz, Paintball2, Wesnoth, Glest itp). Uczestnicy byli zdziwieni, że gry pod Linuxa "Mogą tak dobrze wyglądać..." ;-) Na koniec chcieliśmy zapuścić Paintball2 po sieci, ale zwyczajnie padła mi sieciówka i nic z tego nie wyszło. Potem wymieniliśmy kontakty, posnuliśmy się i posnuliśmy plany na za rok. I to koniec nieco przydługiego sprawozdania.

<- Tu się kończy sprawozdanie ->

  Jeśli chodzi o moje wrażenia, to bawiłem się świetnie, męcząc się przy tym okrutnie. Za rok jedziemy na pewno i będzie jeszcze lepiej. Jeszcze raz dzięki za pomoc no i towarzystwo!

Józef Popiel (Dionizos)


Wstęp do GNU/Linux przygotowany na SLOT.