ACTUS/Projekty/woodstock
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
Linux na Przystanku Woodstock 2006
Organizacja popularyzująca wolne oprogramowanie IEA ACTUS (http://actus.org.pl) działająca przy PPLUG (http://poznan.linux.org.pl) (Poznan Polish Linux User Group) przygotowuje stanowisko na Przystanek Woodstock 2006. Ponownie jak przed rokiem prowadzic bedzie działalność informacyjną, propagując wolne oprogramowanie. Pod hasłem "Wolne oprogramowanie dla wolnych ludzi" osoby uczestniczące w projekcie beda udzielać informacji na wszelkie tematy związane z IT. Dla najbardziej zdecydowancyh i pełnych entuzjazmu słuchaczy przewidziano mały upominek: płyta z dystrybucja linuxa, by móc spróbowania własnych sił.
Wszyscy chetni do rozmowy na tematy zwiazane z ruchem opensource, ale i nie tylko proszeni są o kontakt na miejscu, w pasażu organizacji pozarządowych, logo pingwina.
Osoby pragnace pomóc proszone są o przyjście na wyżej wskazane miejsce, w razie możliwości o wcześniejszy kontakt z listą mailingową ACTUSa, oraz przejrzenie tymczasowej listy organizacyjnej (http://poznan.linux.org.pl/wiki/index.php/Dyskusja:ACTUS/Projekty/woodstock) przygotowań do wyjazdu.
Actus na liście (http://www.wosp.org.pl/przystanek/2006/index.php/43/2) zgłoszonych organizacji pozarzadowych.
Linux na Przystanku Woodstock 2005
Trzeciego sierpnia ACTUS uruchomił wraz z Creative Commons Polska stoisko w Kostrzyniu nad Odrą na Przystanku Woodstock Jurka Owsiaka. Byliśmy tam, podobnie jak na SLOT (http://www.slot.org.pl/), by promować Linuksa oraz upowszechniać wiedzę o ruchu Open Source.
[Sprawozdanie (http://www.poznan.linux.org.pl/wiki/index.php/ACTUS/Projekty/woodstock/sprawozdanie)]
Zdjęcia z imprezy w galeriach: [1 (http://poznan.linux.org.pl/ACTUS/woodstock/1/)] i [2 (http://poznan.linux.org.pl/ACTUS/woodstock/2/)].
Nasi na [zdjęciach (http://www.wosp.org.pl/przystanek/2005/zdjecie.php?fid=644&gid=10)] WOSP.
Podziękowania:
- planowanie oraz organizacja: zaangażowana część ACTUSa ;)
- pomoc na stoisku: Gandalf i Sha z [AviaryPL (http://www.aviary.pl)]; TLUG; oraz wszyscy niezrzeszeni, którzy spontanicznie przyszli nam z pomocą.
- pomoc personalno-logistyczna-koncepcyjna: Creative Commons Polska [http://creativecommons.pl/ (http://creativecommons.pl/)]
- finansowanie ulotek, płytki, plugosmycze i plugopisy: PLUG [http://www.linux.org.pl/ (http://www.linux.org.pl/)]
- wykonanie koszulek oraz badzioli: Oficyna Agrafka [http://www.agrafka.art.pl/ (http://www.agrafka.art.pl/)]
- płytki i magazyny: Linux Magazine [http://www.linux-magazine.pl/ (http://www.linux-magazine.pl/)]
Ekipa Woodstockowa:
Dion, Marysia, Haras, ant_, Patyczak, Lipszyc (CC), Kuba S, Ard(niezrzeszony), Gandalf i Sha (AviaryPL), Waszi (PPLUG), przypadkowi Woodstokowicze - miłośnicy Linuxa :-)
Wstępna relacja Diona:
Jak zwykle na początku podziękowania:
Patykowi za oprawę graficzną, inspirację i inne takie ;)
Wszystkim, którzy pomogli nam prowadzić stoisko (dzięki temu byliśmy w
stanie obsłużyć taką ilość osób - actusowców było stanowczo za mało)
czyli: Gandalfowi i Kobiecie Gandalfa (Shy) ;) uwijali sie jak pszczoły
w ulu; dwóm kolesiom, których namiarów nie mam (albo miałem ale
zgubiłem), którzy pomagali właściwie od początku ot tak :) Parze z Tluga,
która pomagała nam z ulotkami; no i ekipie z Actusa + PPLUG-a.
W sobotę około 11 stoisko już stało. Przy okazji były problemy z kompem, myśleliśmy, że padł monitor. Jak się chwilę poźniej okazało, ant nie
wymienił kabla zasilającego jak go o to prosiłem ;) Po zmianie kabla
wszystko było OK. Tłum nadchodził falami, w krytycznych momentach
wszystkie 8 osób ze stoiska rozmawiało z wielkim tłumem zgromadzonym
przed naszym namiotem. W międzyczasie około 12:00 Patyczak dał koncert
na oddalonym o kilka metrów od nas toitoi. Z tego co wiem (nie
widziałem, bo tłum klientów wtedy był spory) była jakaś akcja z ochroną
próbującą ściągnać Patyka z jego sceny. Jak juz pisałem ja i Kuba,
ludzie przychodzili rożni. W sumie rozmawiałem z przedstawicielami
Szluga, tluga, sluga, czluga, zluga a podobno w czwartek był ktoś z
wluga. Dostaliśmy sporo propozycji współpracy i zaproszeń. Między innymi
na targi tuningu kompów do Krakowa (w październiku-listopadzie).
Współpracę zaproponował nam też programista, Niemiec działacz Attacu.
Sporo osób zadeklarowało chęc wstąpienia do Actusa (część z nich jak
widzę już przysłała mi zgłoszenia). Byli też tacy, którzy chcieli od nas
zakupić trawę w dowolnej ilości. Jak to powiedział jeden z takich
naprutych gości "...no bo wiesz informatycy, scena, tam zawsze jest
zielono!".
W międzyczasie Lipszyc dał wywiad dla radia Zachód, które puszczało co
chwilę relacje na pole namiotowe.
Siedzieliśmy na stoisku do około godziny 21:00. Zaczęliśmy się zwijać,
gdy dostaliśmy info, że Brudne Dzieci Sida (Patyczak jakby ktoś nie
wiedział ;) ) będzie grać za chwilę na dużej scenie. Jak się okazało na
Patyczaka trzeba było czekać jeszcze półtorej godziny, bo smucili kolesie
z Oddziału Zamkniętego. Potem Patyk wyszedł na scenę i po prostu rządził;)
Najpierw zaśpiewał "Trzy akordy darcie mordy".W międzyczasie
opieprzył jakiś niemiecki zespół, przygotowujący się do koncertu przy nim
(odgrażając się, że jak oni zaczną grać to on będzie miał próbę). Przy
drugiej piosence "Lubię laski z małymi cycami" mial krótka wymianę zdań
z Jurkiem. Owsiak próbowal go popędzać i kazał mu grać nie gadać, na co
Patyk odpowiedział coś w stylu .."nie wiesz, że rozmowa z publicznością
to jeden z podstawowych elementów warsztatu scenicznego?". Potem
przyszła część na ideologię OpenSource. Po krótkim wstępie Patyk
zaśpiewal "Dość tej ponurej mistyfikacji, wybijmy wszystkie okna, zróbmy
to razem." Na koniec, nie dając się zastraszyć groźnej minie Owsiaka
zaśpiewal "Landryna", niestety z przerwami, Jurek nie doczekał do morału
i zaczął już nawijać swoją standardow woodstockową gadkę. Patyk jednak
był twardszy, zagłuszył go i odśpiewal morał. Potem, gdy Niemcy wyszli na
scenę i popłynęły pierwsze dźwięki, na scenę wpadł Patyk i spełnił swoją
groźbę, gromkim śmiechem przeszkadzając kapeli w grze ;) Publika po
prostu szalała z radości :)
Myślę, że nocnej integracji nie będę opisywać, bo wiadomo o co chodzi;)
W niedzielę rano posnuliśmy się, pomogliśmy trochę Agrafce się zwinąć,
zwinęliśmy swoje namioty i pojechaliśmy do domu, w międzyczasie
utykając w korku na drodze nr 24 do Poznania.
Zainteresowanie naszym stoiskiem było duże, bardzo duże.
Rozdaliśmy prawie wszystkie płyty(zostało tylko trochę SuSE) i większość
LM.
No i co ja mogę powiedzieć? Niech napiszą Ci, którzy byli dlużej.
Dionizos


![[Strona główna]](/wiki/stylesheets/images/wiki.png)